Spółka PGE, po wygranym w grudniu wyścigu o prawa do nazwy gdańskiego stadionu na Euro 2012, wciąż nie podpisała umowy. Ostateczny termin zawarcia porozumienia, na prośbę PGE, przesunięto na 7 czerwca. Tymczasem określenie PGE Arena Gdańska jest już w powszechnym obiegu i przynosi Polskiej Grupie Energetycznej około 200 – 400 tys. zł zysku.
Spółka chciała zapłacić za naming rights 35 mln złotych w ciągu 5 lat. Jednak, jak donosiła “Gazeta Wyborcza Trójmiasto” dnia 10 kwietnia 2010, PGE poprosiło o przedłużenie negocjacji. - Jeśli do 10 czerwca PGE nie podpisze kontraktu na nazwę Areny, procedura wyboru sponsora tytularnego ruszy od początku – groził w ubiegłym tygodniu Ryszard Trykosko, prezes spółki BIEG 2012, jednego z dwóch, obok gminy Gdańsk, właścicieli stadionu. Jednak nawet jeżeli dojdzie do podpisania kontraktu, nikt nie zapłaci właścicielom za wcześniejsze miesiące, w czasie których nazwa firmy była kojarzona z Areną Gdańsk.
We wtorek rzecznik prasowy spółki energetycznej wydał oświadczenie, w którym zapewnił, że PGE podtrzymuje swoje zainteresowanie objęciem funkcji sponsora tytularnego i prowadzi negocjacje szczegółowych zapisów umowy. Jak głosi dalej komunikat, istotne postanowienia umowy, które stanowiły załącznik do konkursu ogłoszonego przez BIEG 2012 w ubiegłym roku, miały charakter bardzo ogólny i wymagają doprecyzowania licznych warunków zaangażowania sponsora. W związku z tym PGE zaproponowała projekt umowy uszczegóławiającej współpracę z BIEG 2012 w zakresie sponsoringu stadionu, który jest przedmiotem toczących się negocjacji. Polska Grupa Energetyczna zapewnia, że zakończy proces negocjacyjny, kiedy tylko upewni się, że umowa właściwie zabezpiecza interesy spółki, a co za tym idzie – także jej akcjonariuszy: Dlatego też zwróciliśmy się do partnera o przedłużenie terminu podpisania umowy do 7 czerwca i taką zgodę otrzymaliśmy.
Ryszard Tyrosko nie ukrywał w rozmowie z „Gazetą Wyborczą Trójmiasto”, że liczy, iż do podpisania kontraktu dojdzie jednak przed upływem ostatecznego terminu. - Jeżeli nie, to zorganizujemy nowy konkurs i spróbujemy porozmawiać z Grupą Lotos – mówił prezes BIEG 2012.
We wspomnianym oświadczeniu spółka PGE odpowiada również na zarzuty dotyczące czerpania zysków z przedwcześnie przyjętej nazwy stadionu gdańskiego: Umowa wejdzie w życie i będzie obowiązywać po uzgodnieniu wszystkich jej postanowień i po jej podpisaniu. PGE ze swojej strony nie podjęła żadnych działań mających na celu czerpanie korzyści biznesowych lub wizerunkowych wynikających z faktu możliwego objęcia funkcji sponsora tytularnego stadionu w Gdańsku. Przypadki, w których nazwa PGE pojawiała się wraz z nazwą stadionu, nie były przez nas inicjowane.
Za korzystanie z prawa do nazwy PGE teraz nie płaci, ponieważ nazwa PGE Arena przyjęła się w nieformalnym obiegu, przede wszystkim za sprawą mediów i kibiców.
Umowa pomiędzy BIEG 2012 a PGE, dotycząca naming rights do Baltic Areny w Gdańsku, to pierwszy na taką skalę projekt związany ze sponsoringiem tytularnym w Polsce.
Źródło:
www.gazeta.pl, 20.04.2010
www.gazeta.pl, 15.04.2010
www.gazeta.pl, 10.04.2010

I in addition to my friends happened to be going through the excellent hints on your website and so instantly came up with an awful feeling I had not expressed respect to the site owner for those tips. Most of the people happened to be for this reason thrilled to read all of them and have now simply been tapping into those things. Thanks for being simply kind and also for selecting these kinds of excellent topics most people are really needing to understand about. My very own sincere apologies for not expressing appreciation to earlier.